• Wpisów:2
  • Średnio co: 357 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 17:36
  • Licznik odwiedzin:1 185 / 1073 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kocham Cię...

Znacie te dwa cudowne słowa? Według mnie nie było niczego piękniejszego. Cóż, przynajmniej nie od czasu, w którym poznałem ją.

Zawsze, kiedy ktoś opowiadał mi bajeczki o amorkach, cudownej miłości i innych takich, miałem ochotę wyskoczyć przez okno. Lub po prostu - wyrzucić tego kogoś. Byłem tylko głupim, małym gówniarzem, więc skąd miałem wiedzieć o tym, że miłość jest czymś najpiękniejszym, co może spotkać człowieka?

Ally. Ona jest moją miłością. Była, jest i zawsze będzie, choćby waliło się i paliło. To moje oczko w głowie. Moja kochana księżniczka, o którą kocham ponad całe życie. Dla niej mógłbym wskoczyć w ogień, skoczyć z najwyższego szczytu...

Kocham ją.

Będę ją kochać do końca życia.
Wymieniliśmy się sercami.
Będziemy razem już zawsze.

***
*Rozdział 1*

Jestem szczęśliwa, bo w końcu wszystko układa się tak jak powinno. On mnie kocha. Harry naprawdę mnie kocha... Powiedział mi o tym wczoraj.
Byliśmy w naszym miejscu - przy tej ogromnej wierzbie, rosnącej niedaleko jeziora. Nasza trzecia randka. Mimo wszystko - inna. Och, tak. Zdecydowanie różniła się od wszystkich innych.
Spojrzał na mnie tymi wielkimi, zielonymi oczami. Patrzył na mnie tak inaczej, tak czule... Czułam się tak jak potrzebowałam tego od naprawdę długiego czasu.
Czas jakby zatrzymał się specjalnie dla nas, a wtedy to usłyszałam. Dwa cudowne słowa, które potrafią zmienić wszystko.
Też Cię kocham, Harry...

To takie szalone. Mieliśmy tylko po szesnaście lat, wszyscy powtarzali nam, że jesteśmy za młodzi.
"Wasz związek jest piękny...", usłyszałem pewnego ni stąd, ni z owąd, z ust mojej starszej siostry - Gemmy. Spojrzałem na nią jak na największą dziwaczkę.
"Jest piękny. Ale jesteście jeszcze młodzi i wszystko może zmienić się w ciągu dwóch minut. Jedna kłótnia, jedno niewłaściwe słowo. Hazz, kocham cię. Jesteś moim bratem i zawsze będę stała za tobą, jednak proszę - nie popełnijcie błędu. Jesteście cholernie młodzi, nie wiecie niczego o wieczności..."
Nie chciałem jej słuchać. Nikt niczego nie rozumiał, prawda była taka, że pokochałem Ally w momencie, w którym poznałem prawdziwą ją. Zawsze była dla mnie ogromnie ważną częścią mojego życia. Postanowiłem wyznać jej miłość od razu po tym, jak usłyszałem od Gemmy te słowa.
Wyznałem mojej Ally miłość i przy okazji powiedziałem o tym, jak bardzo mi na niej zależy. Jak się okazało, nie było to jednostronne uczucie... Zawsze o tym wiedziałem.
Co z tego, że mieliśmy tylko szesnaście lat? Byliśmy gorsi? Czy nie potrafiliśmy kochać tylko dlatego, że byliśmy młodsi? Bezsens...
Obudziłem się i starałem się przypomnieć sobie wszystko to, co niedawno się wydarzyło. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego obudził mnie wiatr, wiejący prosto w moją twarz. Nie powinienem być w swoim własnym łóżku, pod kołdrą?
Otworzyłem oczy i w tym samym momencie uświadomiłem sobie, że w moich ramionach zasnęła przecież Ally. Siedzieliśmy pod tą wielką wierzbą, a nad naszymi głowami na tym ogromnym niebie świeciły delikatnie małe gwiazdy. Moja dziewczyna były we mnie wtulona jak w pluszowego misia, co wydało mi się słodkie.

-Harry...? - usłyszałem nagle szept. Nie spała. - Obudziłam cię?

-Nie... - odparłem, całując ją delikatnie w czoło - Już myślałem, że to ja obudziłem ciebie.

-Nie, nie... - w dalszym ciągu szeptała. Jakby bała się, że ktoś nas usłyszy. No tak, bała się. Bolało ją to, co ludzie mówili.

Wiedziała, że za naszymi plecami mówili o tym, że to tylko szczenięcy związek. Zakładali się. "Jak długo Harry Styles wytrzyma ze swoją dziewczyną?". Denerwowało mnie to, ale przyzwyczaiłem się. Ale związek to dwie osoby...

-Ally... - przerwałem ciszę - Oni niczego o nas nie wiedzą. I nie muszą... Ważne jest to, że my wiemy, jak jest.

Nie odpowiedziała mi. Chyba ścierała łzy z policzków, jednak nie byłem tego pewien. Nie chciałem stawiać jej w kłopotliwej sytuacji, dlatego nie skomentowałem tego. Tylko przytuliłem ją do siebie jeszcze mocniej.

-Wiem i tym. - odpowiedziała nagle -Dziękuj ci Harry. Za to, że byłeś jesteś i... - załamał się jej głos - I za to, że mnie kochasz.

Nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Po prostu odwróciłem ją ku sobie i lekko musnąłem jej usta.
Więc tak to jest, gdy jest się zakochanym? Czujesz się w t e n sposób. Wszystko nabiera kolorów, a tobie chce się żyć. Świat, jakby specjalnie na twoje życzenie, staje w miejscu, abyś ty mógł cieszyć się każdą chwilą. A prawda jest taka, że chwile są ulotne. Byliśmy młodzi i wierzyliśmy w wieczną miłość. Jednak zawsze znajdzie się coś.

-Harry... Proszę, pośpiewaj mi. - na ustach Ally pojawił się ten jej charakterystyczny uśmieszek. No tak, robiła wszystko, abyśmy nie wracali do domu. Nie chciała się rozstawać. Ale musiałem odstawić ją do domu, inaczej jej ojciec zabiłby mnie od razu - Oj, proszę...

Uhh...
Jej niebieskie oczy, które błyszczały nawet w ciemnościach. A może to tylko ja potrafiłem je dostrzegać w taki sposób?

-Ostatni raz. - zgodziłem się w końcu, a ona z wielkim zadowoleniem rzuciła mi się na szyję. - Hero?

-Hero.

***
Hejka! Wstawiłam prolog i rozdział pierwszy, ponieważ pierwsze wyszło dosyć krótkie. Mam nadzieję, że choć trochę Wam się spodoba
Niektóre rzeczy mogą być lekko niezrozumiałe, ponieważ piszę wszystko na Wattpadzie i tam zmieniam czcionkę. Jednak mam nadzieję, że dacie sobie radę

Ps.Słuchał już ktoś "Made In The A.M."? Uważam, że jest to najlepszy album. Kto nie słuchał - polecam



 

 
Założyłam bloga na Pingerze, ponieważ po dłuuugiej nieobecności na tym portalu postanowiłam wrócić. Kilka lat temu były "Tajemnice Domu Anubisa" i naprawdę dużo opowiadań mojego autorsta, które związane były z tym serialem. Teraz wracam. Także z opowiadaniami, ale czymś innym. Może nawet nie opowiadania, a fanfiction. Nie opiera się ono na "T.D.A.", ale będzie o Harrym Stylesie.
Ktoś mógłby powiedzieć: "Kolejne fanfiction - nienawiść -> łóżko -> friendzone -> para -> itd, itd...
Hmm... Moja historia będzie trochę inna. Bo... Co by było, gdyby popularny członek 1D wcale nie był singlem? Co, jeśli odkąd miał szesnaście lat jest w związku z dziewczyną, o której świat nigdy nie słyszał? Czy taka gwiazda miałaby jakiekolwiek szanse, by uchronić związek przed światem sławy? Jeśli tak, to jakie problemy spotykają jego i i jego ukochaną? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w moim fanfiction.
Prolog oraz rozdział pierwszy są już na moim Wattpadzie. Gorąco zapraszam do czytania i proszę o opinie.
Jeśli i Wy piszecie historie na Wattpadzie, czy nawet tutaj, nie krępujcie się - podawajcie w komentarzach linki i inne
Pozdrawiam!

*Dla zainteresowanych!
Mój profil na Wattpadzie: wearethesecret1
Fanfiction: "We are the secret || h.s."


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›